Krakowianie najczęściej decydują się na drzwi firmy Gerda. Nie jest to specjalnie zaskakujące, ponieważ w tak dużym mieście, w którym mieszkają ludzie o bardzo zróżnicowanych zarobkach, włamania to niestety chleb powszedni. Wiąże się to z tym, że nawet osoby, które nie zarabiają bardzo dużo, muszą się dobrze zabezpieczyć przed taką ewentualnością, gdyż złodzieje nie zawsze sprawdzają do kogo się włamują.Strata mienia dla osoby, która nie zarabia miesięcznie dużych kwot jest dużo bardziej uciążliwa niż dla osoby z lepszym wynagrodzeniem. Złodziej, kiedy już się włamie to na pewno nie stwierdzi, że właściwie to niepotrzebnie to zrobił bo nie będzie miał w danym mieszkaniu dużego łupu, tylko weźmie tyle ile się da, a jeżeli nie będzie tego tak dużo jak się spodziewał to trudno. Właśnie z tego powodu, nawet osoby, które nie mają bardzo wartościowych rzeczy decydują się na zakup drogich drzwi antywłamaniowych, które dobrze zabezpieczą dobytek, na który tyle pracowali.
Nie zaskakuje więc fakt, że to właśnie drzwi Gerda Kraków wybrał jako najchętniej kupowane. Ta marka ma już dobrze ugruntowaną pozycję na naszym rynku, a potwierdzeniem jej jakości jest mnóstwo zdobytych certyfikatów, w tym nawet jeden z Wielkiej Brytanii. Najlepszym certyfikatem jest jednak opinia ludzi. Drzwi tej firmy są od dłuższego czasu uważane za bardzo bezpieczne, można więc wnioskować, że dobrze spełniają swoją funkcję.
Jeżeli chodzi o drzwi Gerda Kraków nie jest tutaj wyjątkiem. W innych większych miastach Polski też jest to jedna z najpopularniejszych marek. Duże miasta przez to że skupiają bardzo duże ilości ludzi, którzy generalnie zarabiają lepiej niż ludzie w mniejszych miejscowościach, są więc bardzo narażone na ataki złodziei. Dodatkowym czynnikiem, który pomaga złodziejom jest też brak nawiązywania kontaktów z ludźmi, którzy żyją obok. Często mieszkając w bloku nie znamy swoich sąsiadów i zachowujemy się tak jakbyśmy żyli tam sami, nie przejmujemy się innymi i nie chcemy ich poznać. Dzięki temu złodziej ma ułatwione zadanie, bo wie, że szansa na to, żeby w bloku ktoś się zainteresował podejrzanym człowiekiem, który stoi przez dłuższą chwilę przy jakichś drzwiach jest znikoma.